Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

O smogu w regionie rozmawiamy z Łukaszem Nazarko (PL2050) – wiceprzewodniczącym podlaskiego sejmiku. – Problem od dłuższego czasu był sygnalizowany przez organizacje, jak i nawet niektóre środowiska polityczne. My jako Polska 2050 jeszcze nie będąc umocowani w Parlamencie czy samorządzie realizowaliśmy obywatelski kontrakt zwany smogownik białostocki, który polegał na zakupie niecertyfikowanych czujników smogu. Mieliśmy więc świadomość i analizowaliśmy problem po kilkoma kątami – mówi samorządowiec pytany przez SmogLab.

Co utrudnia rozmowy o smogu w regionie? – Przede wszystkim brakuje nam rzetelnych danych. Liczba stacji pomiarowych jest żenująco mała – mówi. – Jeżeli specjaliści biją na alarm już na podstawie tych danych, to mam wrażenie, że problem jest dużo większych.

Szczepańska wyjaśnia: – Raczej wszystkie bloki w centrum Białegostoku są podpięte do miejskiej sieci ciepłowniczej, więc tego problemu tam nie będzie. On jest lokalny, na starszych osiedlach, gdzie przeważają domy typu kostka.

Stacje pomiarowe w Białymstoku koncentrowane są przede wszystkim w miejscach, w których zanieczyszczenie powietrza nie jest aż tak duże. – Np. po środku blokowiska, które w całości podłączone jest do ciepła systemowego. Po co tam stacja pomiarowa? – pyta wspomniany Nazarko.

Więcej – https://smoglab.pl/uchwala-antysmogowa-podlaskie-2025/

Leave a comment