Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Lorem Alan Weiss: Dlaczego zachęca pan do udziału w konsultacjach ws. Zintegrowanego Planu Zarządzania Obiektem Światowego Dziedzictwa UNESCO „Puszcza Białowieska”?

Łukasz Nazarko: To pytanie należy do kategorii oczywistych. Konsultacje w sprawie puszczy łączą bowiem dwie ważne dla mnie sfery działalności społecznej: są wyrazem budowania społeczeństwa obywatelskiego oraz działaniem na rzecz ochrony przyrody. Przede wszystkim jednak zachęcam do udziału w konsultacjach, ponieważ Puszcza Białowieska to unikatowy ekosystem o znaczeniu globalnym, a jej przyszłość zależy od współpracy wszystkich zainteresowanych stron – mieszkańców, samorządowców, naukowców, organizacji pozarządowych i turystów. Konsultacje społeczne to kluczowy moment, by wypracować plan zarządzania, który pogodzi ochronę przyrody z potrzebami lokalnych społeczności. Aby dotrzeć do jak największej liczby potencjalnych uczestników konsultacji, Województwo Podlaskie prowadzi kampanię. Jej celem – poprzez nawiązania do słynnych plakatów filmowych w lekko popkulturowym stylu – jest wzbudzenie zainteresowania tematem.

Badania opinii publicznej z 2024 i 2025 pokazują, że ponad 80 proc. mieszkańców i mieszkanek Podlasia zdecydowanie opowiada się za ochroną Puszczy Białowieskiej. Takie wyniki dotyczą też samych gmin wokół puszczy. Dla wielu osób było to zaskoczenie. Jak pan skomentuje te wyniki na podstawie swoich spotkań i rozmów z ludźmi z Podlasia?

Moim zdaniem te wyniki badań odzwierciedlają rosnącą świadomość ekologiczną i coraz silniejszą potrzebę ochrony przyrody. Musimy pamiętać, że podobnie jak w przypadku społeczeństwa obywatelskiego, tak i ochrona przyrody nie jest na pierwszym miejscu w piramidzie potrzeb społecznych. One się rodzą wraz ze zwiększeniem dobrobytu. W przypadku zapewnienia bezpieczeństwa finansowego – będą się one jeszcze zwiększać.

Co do zasady to mieszkańcy, szczególnie młodsze pokolenia, zdają sobie sprawę, że puszcza jest unikatowa i że jej ochrona to inwestycja w przyszłość regionu. Jednak pojawiają się też obawy – głównie o miejsca pracy w branży drzewnej. Te kwestie wymagają dialogu i konkretnych rozwiązań, takich jak wsparcie finansowe dla osób chcących się przebranżowić, dla lokalnych przedsiębiorców w sektorze turystyki czy programy promujące zrównoważony rozwój. Badania pokazują, że mieszkańcy są gotowi wspierać ochronę, jeśli ich potrzeby zostaną uwzględnione, co potwierdza moje obserwacje z bezpośrednich kontaktów z ludźmi Podlasia.

Jakie znaczenie dla regionu ma, a jakie może mieć marka UNESCO?

Marka UNESCO przyznana Puszczy Białowieskiej podkreśla jej wyjątkową wartość przyrodniczą i kulturową na skalę światową. Status Obiektu Światowego Dziedzictwa przyciąga uwagę międzynarodowej społeczności, turystów i naukowców, co ma bezpośrednie przełożenie na rozwój turystyki. Region zyskuje prestiż, a lokalne społeczności mogą czerpać korzyści gospodarcze z turystyki, np. poprzez agroturystykę, lokalne usługi czy rękodzieło.

Samorządowcy na Podlasiu głosowali przeciwko marce UNESCO, choćby w marcu 2024 r., kiedy wyrazili swój sprzeciw wobec objęcia terenu całej Puszczy Białowieskiej ochroną w formie Obiektu Światowego Dziedzictwa UNESCO Puszcza Białowieska. Jak Pan sądzi – dlaczego?

Nie wydaje mi się, że sprzeciw samorządowców dotyczył marki UNESCO, lecz raczej – ich zdaniem – niewystarczającym uwzględnieniu postulatów wynikających z ograniczenia stref ochronnych, dopuszczających gospodarkę leśną. Mówiąc wprost, chcą utrzymania status quo. Wynika to częściowo z obaw o ograniczenie gospodarcze i utratę miejsc pracy powiązanych z Lasami Państwowymi i branżą drzewną. Puszcza Białowieska, jako Obiekt Światowego Dziedzictwa, podlega rygorystycznym zasadom ochrony, które ograniczają wycinkę drzew, szczególnie w strefach 1–3, które w nowym Zintegrowanym Planie Zarządzania powiększają swoją powierzchnię kosztem strefy 4, gdzie dopuszcza się ograniczoną gospodarkę leśną. Samorządowcy, np. z powiatu hajnowskiego czy koledzy i koleżanki Radni z sejmiku, argumentują, że zmniejszenie strefy 4 może zagrozić lokalnej gospodarce, szczególnie firmom zależnym od drewna oraz mieszkańcom potrzebującym drewna opałowego. W tych niespokojnych czasach i ogromnych wyzwań, w jakich znalazło się województwo podlaskie z powodu zamkniętej granicy, nikomu niepotrzebne są zapaści kolejnych firm.

Z pewnością byłoby łatwiej gdyby samorządy z naszego regionu czuły większe wsparcie rządu w zakresie postępującej rewolucji. Musimy przecież pamiętać, że np. miasto Hajnówka zawdzięcza swój rozwój intensywnej eksploatacji Puszczy Białowieskiej poprzez przemysł drzewny. Do dnia dzisiejszego ma w swoim herbie piłę tarczową tnącą puszczańskie świerki! Niezależnie jaki mamy stosunek do ochrony puszczy, powinniśmy się wczuć w lokalną społeczność, która od wieków żyła z przerobu drewna, a teraz – w imię obiektywnie dobrych dla całego kraju i świata działań ochronnych Puszczy – musi porzucić swoją dotychczasową tożsamość. Takie procesy muszą być wspierane i finansowane przez rząd centralny. Tak jak miało to miejsce w innych rejonach Polski, np. na Górnym Śląsku.

Nowe Centrum Nauki o Drewnie

Czy te obawy samorządowców nie są jednak na wyrost, skoro w wielu miejscach przemysł drzewny na Podlasiu dobrze prosperuje, choć od 2018 r. Puszcza Białowieska nie jest eksploatowana w związku z zabezpieczeniem sądowym? Lokalna społeczność nie ma też problemu z kupowaniem drewna na telefon w konkurencyjnych cenach. Ponadto we wspomnianym wyżej badaniu opinii publicznej niemal 80 proc. mieszkańców gmin wokół Puszczy uważa, że nie powinno pozyskiwać się drewna z puszczy.

Argument o braku dostępności drewna do spalania jest wyssany z palca. Łatwo można sprawdzić, że drewno jest dostępne na telefon bez problemu i w dobrych cenach. To taki wytrych, który ma na celu rozgrywać puszczę politycznie. Populistyczne uspołecznienie problemu, którego nie ma. To jest zresztą jedyna narracja, którą wymyślili przeciwnicy ochrony puszczy: „Słuchajcie, musimy razem bronić puszczy przed złym Dorożałą i złymi ekologami, ponieważ oni nie pozwolą Wam korzystać z Waszej puszczy, tak jak korzystały Wasze matki, Wasi ojcowie”.

A jeśli chodzi o przemysł drzewny?

Nie ma wątpliwości, że czeka nas transformacja. Patrzę na kwestie ochrony przyrody z perspektywy architekta, bo też takie mam wykształcenie. Architektura adaptuje się teraz do zmian klimatu. Mam tu na myśli efektywność energetyczną budynków. To są te cele, które stoją przed modernizacją naszych domów. Wiąże się to zaś ze śladem węglowym. Dlatego będzie potrzebny przemysł wysoko wyspecjalizowany, przetwarzający drewno jako takie. Mówię tutaj o różnego rodzaju konstrukcjach, o materiałach drewnianych wysoko wytrzymałych. Takie jest teraz zapotrzebowanie. Architektura pokazuje, że inwestycje w modernizację przekładają się po pierwsze – na mniejszy wpływ na środowisko, a po drugie – na niższe rachunki za energię. A zatem cała branża budowlana przechodzi teraz dużą rewolucję. Dotyczy to także przemysłu drzewnego, który musi się zacząć specjalizować. Jestem zaangażowany w projekt Xylopolis w Hajnówce, czyli Centrum Nauki o Drewnie. Jedną z wytycznych rozpisywanego konkursu architektonicznego będzie właśnie zaprojektowanie budynku w technologii, uwzględniającej choćby kwestie emisyjności. Jest to szczególnie ważne, ponieważ Xylopolis zlokalizowane będzie blisko Puszczy Białowieskiej.

Pełen artykuł – https://www.onet.pl/styl-zycia/dzikie-zycie/czy-do-puszczy-wroca-harwestery-mozna-sie-wypowiedziec/yd1rcbe,30bc1058

Leave a comment